Unpub III na jubileuszowym XXV Pionku

Wszystkich projektantów zapewne ucieszy wiadomość, że pierwszy polski konwent poświęcony prototypom ruszy po raz trzeci. Tym razem Unpub łączy siły z Pionkiem.

Czytaj więcej

ROAR! – potwory i spółka

W branży gier dużo się mówi o nowoczesnych planszówkach. Do tej pory nowoczesne oznaczało nowatorskie mechaniki, klimat, aranżacje, nowe elementy, słowem wszystko co odróżniało od chińczyka.

Ale co dzisiaj oznacza termin nowoczesne planszówki?

Coś więcej. Nowoczesność, nawet w dziedzinie gier dla dzieci, oznacza sięgnięcie po technologię.  Domeną naszych czasów stała się łatwość pozyskania i obsługi. Stąd większość dzieci nie ma problemu z obsługą komórek, czy tabletów. Nic dziwnego, że wydawcy planszówek coraz częściej sięgają po elektroniczne wspomaganie.

Czytaj więcej

Unpub II – pospolite ruszenie

Zbliża się pora specjalnego konwentu. Unpub, bo o nim mowa jest konwentem gier wyjątkowych, bo jeszcze nie wydanych. Unpublished Games Network to międzynarodowa sieć wiążąca ludzi twórczych, którzy lubią grać, ale chcieliby czegoś więcej. Chcieliby dołożyć własną cegiełkę do ulubionego hobby. Chcieliby wydać własną grę.

Czytaj więcej

Chrupek, Łoskot i spiżarnia do wyczyszczenia

Klimat w grach ma znaczenie. Zwłaszcza w grach dla dzieci. Dzisiaj opowiem o grze, w której występują wszystkie kanony opowieści dla maluchów: są sympatyczni bohaterowie, jest walka o słuszną sprawę, czarny charakter i dobro, które zawsze (no prawie zawsze) zwycięża.

Czytaj więcej

Unpub. Morano. Pionek.

Unpub powinniście już kojarzyć. Międzynarodowa sieć nieopublikowanych projektów. W Polsce Unpub zaistniał w postaci konwentu, który miał miejsce w Gliwicach, jesienią ubiegłego roku. Testowaliśmy wtedy około 16 prototypów stworzonych zarówno przez znanych autorów, jak i debiutantów. Podczas konwentu odbyły się dwie ciekawe prelekcje na temat kosztów wydania gry i crowdfundingu.

Czytaj więcej

Unpub

Uwaga 28 marca 2015 r. w Gliwicach na konwencie Minipionek odbędzie się  wydarzenie znane w Ameryce jako Unpub, czyli spotkanie twórców, graczy, testerów i wydawców poświęcone w całości nieopublikowanym grom planszowym, tzw prototypom.

Czytaj więcej

Jak poznałem Ignacego

Dzisiaj recenzji nie będzie. Jako, że na blogu mogę pisać felietony, opowiem Wam jak poznałem Ignacego Trzewiczka.  Historia jest dosyć zabawna i idę w zakład, że Ignacy nie pamięta, kiedy zawarliśmy znajomość. Ale zacznijmy po kolei.

Czytaj więcej

Brugia

Lubię, kiedy Wojtek przyjeżdża do Gliwic. Prawie wszyscy znają Wojtka. Wieloletni zwolennik  planszówek, stały bywalec konwentów (Pionka nie opuścił żadnego), twórca arcytrudnych konkursów wiedzy
o grach (publikowanych też w ŚGP) i fan grupy U2. No tak i na dokładkę wicemistrz Polski w Qwirkle (mistrzynią jest jego żona – pozdrowienia dla Joli).

Wojtek zawsze przywozi ciekawe gry. I zawsze cierpliwie wytłumaczy zasady, czasem dołoży anegdotkę. Fan pełną gębą i pełnym serduchem. W grudniu zawitał do Gliwic,
a mnie stanęły świeczki w oczach ze wzruszenia jak zobaczyłem, że facet taszczy torbę
o kanciastych kształtach. Tego wieczoru na stół trafiła Brugia. Wojtek lubi gry Stefana Felda, z tego co pamiętam raczej bezwarunkowo. Ja lubię gry Felda, więc radość była ogromna.  A Brugia? Okazała się bardzo przyjemną gateway game, i typowym euro sucharem.

Czytaj więcej

Rialto

Opowiem wam o gliwickiej lidze. Parę lat temu z MDK oddzieliła się grupa graczy, którym przede wszystkim nie odpowiadały godziny funkcjonowania planszowego koła. Ludzie Ci  zaczęli organizować spotkania prywatne w domach i grywać w piątkowe noce.  Tak noce, bowiem spotkania zaczynają się o 20.00, a kończą czasem nad ranem. Na lidze pojawił się ranking i dokumentowanie rozgrywek, pojawiła się punktacja i kwartalne wyłanianie zwycięzcy z wręczeniem statuetki najlepszego gracza sezonu włącznie. Najważniejszy na lidze jest jednak poziom. Od dawna podejrzewam, że niektórzy ligowcy mają w mózgi wbite procesory (które czasem jeszcze troszkę podkręcają), bo możliwości obliczeniowe mają chłopcy imponujące.

Czytaj więcej

Ale dlaczego cycki?

Zawsze po skończonym spotkaniu w gliwickim kole gier planszowych czekam na Leszka, albo on czeka na mnie. Idziemy tą samą drogą do domu, to razem raźniej i pogadać można. I tak sobie gadamy. O planszówkach, o wydawcach, o dupie Maryni, o rynku planszówek, o tym dlaczego dupa Maryni jest taka sławna, o tym jak zaprojektować najlepszą grę planszową na świecie, odnieść sukces i nurzać się w sławie. Te powroty trwają czasami ponad godzinę, jak nam się gadka rozwinie.

Czytaj więcej